wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 11

Wyszła z łazienki po jakiś 15 minutach. Wyglądała tak pięknie w moich ciuchach. Amelie bardzo mi się podoba, wiem że Zayn'owi też ale nie chcę zepsuć tego, że się przyjaźnimy. Tylko zespół by na tym ucierpiał. Ale jeśli ona dalej będzie tak pięknie wyglądać w końcu się nie powstrzymam.
- Gdzie mogę spać? - spytała.
- Możesz u mnie w pokoju, a ja pójdę na kanapę.
- Na serio nie chcę robić problemu. Pójdę na kanapę - uśmiechnęła się slicznie.
- Jak sobie chcesz. Przyniosę ci kołdrę i poduszkę - poszła na dół, a ja do mojego pokoju, aby wyjąć z szafy potrzebne dla mniej rzeczy. Zszedłem do niej na dół.
- Dzięki Harry. Na prawdę to dla mnie teraz ważne.
- Nie ma za co - po czym poszedłem na górę. Nie mogłem zasnąć. Myślałem o tym czemu ona kocha Marka. Przecież on ją chciał zgwałcić. Ja bym czegoś takiego nie zrobił. Mógłbym kochać ją bardziej niż on. O czym ja mówię. Skoro chciał jej wyrządzić taką krzywdę to nie można mówić o tym, że ją kocha. Było już dosyć późno, a ja dalej nie mogłem spać. Spojrzałem na zegarek i była 23:50 i usłyszałem jej słodki głosik.
- Harry.
- Hmm - usiadłem.
- Nie mogę zasnąć - odsunąłem się na bok łóżka i uniosłem kołdrę.
- To chodź. Przytul się i śpij - położyła się obok mnie, okryłem ją kołdrą, a ona wtuliła się we mnie i zasnęła, a ja leżałem jeszcze z pół godziny i po prostu.. może to głupie ale wąchałem jej włosy aż zasnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz