Myślałam, że dyrektor po prostu zaczyna robić ze mnie żarty. Sorry ale nie miałam zamiaru z nim spędzać czasu. Już wolę spotykać się z Harrym. Poza tym jakby Mark się dowiedział, że spotykam się z jakimś kolesiem chyba by mnie udusił. Dyrektor coś tam ustalał z Zayn'em, a ja się w ogóle wyłączyłam. Przypomniałam sobie,że Mark miał po mnie dzisiaj przyjść. Mam nadzieję, że nie zapomni znowu.
- Amelie pasuje taki układ?
- Tak pewnie - i wyszłam z gabinetu. Nawet nie wiem na co się zgodziłam. Ale trudno. Po lekcjach zeszłam na dół z Harrym. Tłumaczył mi coś z chemii.
- Cześć śliczna - powiedział Mark gdy zatrzymaliśmy się obok niego i pocałował mnie.
- Cześć. Widzę, że nie zapomniałeś.
- A to kto? - wskazał na Harry'ego.
- Och przepraszam. To jest Harry, chodzimy razem do klasy, a to jest Mark.
- Cześć. Miło mi cię poznać - Harry wyciągnął rękę w stronę Marka ale ten jej nie uścisnął. Czyli zaraz się zacznie.
- A mi nie. Jeśli chcesz poderwać moją dziewczynę to lepiej spadaj bo ona należy do mnie.
- Mark uspokój się. To tylko przyjaciel na serio. Przepraszam cię Harry.
- Okej. Nic się nie stało Amelie. Pójdę już.
- Dobra ale wytłumaczysz mi tą dysocjacje ok? Bo nie umiem tego ogarnąć.
- To umówimy się - i wyszedł, a Mark spojrzał na mnie jakby chciał mnie zabić i wyciągnął mnie za włosy ze szkoły. Było dużo ludzi więc nikt tego nie zauważył.
- Ała! Co ty robisz Mark! - przed szkołą mnie puścił.
- Nie spotkasz się z nim rozumiesz? Nie będziesz mnie zdradzać z jakimś pedałem. Nie pozwolę na to!
- Zrobie co chce i nie zabronisz mi tego - uderzył mnie w twarz.
- Nie masz nic do gadania.
ja to bym zerwała z takim dupkiem jak Mark. czemu ona tego nie zrobi? kocha go, a on ją bije i jej rozkazuje! to straszne!
OdpowiedzUsuń