poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 7

Harry tylko popatrzył na mnie smutno. Postanowiłam, że muszę go pocieszyć.
- Ale gdyby nie on byłbyś u mnie na pierwszym miejscu - uśmiechnął się lekko. I poszliśmy dalej.
- A nie boisz się, że Zayn się teraz obrazi?
- Niee. Powinno mu niedługo przejść. 
- A ty? Teraz będzie też na ciebie obrażony. Nie obchodzi cię to?
- Wiesz spławiłam go nie dlatego, że mam chłopaka tylko dlatego, że Zayn mnie często wkurza, odzywa się do mnie gdy tylko chce szlugi i przez niego byłam pośmiewiskiem w szkole przez miesiąc w pierwszej klasie.
- Ale on cię na prawdę lubi. Nie robi tego tylko po to żeby znowu cię wkurzyć.
- Jakoś, nie mogę w to wierzyć.
- Jak chcesz.
- Muszę iść na obiad. Odprowadzisz mnie? - i odprowadził mnie do domu. Reszta weekendu minęła spokojnie. Nigdzie już nie wychodziłam chyba, że do sklepu. A w poniedziałek poszłam do szkoły. Do nowej klasy. Oczywiście dyrektor wezwał do siebie mnie i Zayn'a.
- Jak wam idzie?
- Ale co ma nam iść? - spytałam.
- Jak to co? Amelie. Przeniosłem się do klasy Zayn'a ponieważ oboje macie problem i oboje musicie się pilnować. Chyba nie wzięliście tego na poważnie co?
- Nie.
- W sumie to ja wziąłem to na poważnie, ale Am nie. Sama mi to powiedziała.
- Skoro Zayn wziął to na poważnie musicie spędzać ze sobą więcej czasu.
- Wybaczy pan ale to będzie trudne. 

2 komentarze:

  1. co raz częściej zastanawiam się czy Amelie będzie z Zayn'em. to dziwne, ale chyba tak będzie. szkoda, że piszesz takie krótkie rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie piszę krótkie bo dodaję codziennie.

      Usuń