niedziela, 17 lutego 2013
Rozdział 1
Może nie tak wyobrażałam sobie moje życie. Zawsze myślałam, że będzie spokojnie. Ułożone dziecko, dobry mąż, pies i dom z ogródkiem. Jednak wszystko potoczyło się całkiem inaczej.
** 10 lat wcześniej **
Ostatni dzień tygodnia. Piątek. Wieczorem nie będę robić nic innego jak imprezować. Jeszcze tylko kilka godzin i do domku. Wyszłam z sali, po czym skierowałam się za szkołę żeby zapalić papierosa. Usiadłam tam na drewnianym klocku, który stał tam odkąd pamiętam. Wyjęłam z plecaka paczkę czekoladowych Black Devil'i i wyciągnęłam jednego. Podpaliłam i zaciągnęłam się. Było mi tak dobrze. Zamknęłam oczy, czułam na skórze promienie słońca i rozkoszowałam się chwilą co jakiś czas się zaciągając. Nagle coś przysłoniło mi światło. Może raczej ktoś. Otworzyłam oczy. Zobaczyłam nad sobą jego. Tego zarozumiałego dupka. Zawsze doprowadzał mnie do białej gorączki.
- Idź sobie.
- Liczyłem raczej na ' hej Zayn, co tam u ciebie? ' Ale jak wolisz - powiedział siadając niedaleko na jakimś kartonie, a ja ponownie się zaciągnęłam dymem - masz ognia?
- Dla ciebie nie - powiedziałam wypuszczając dym.
- No nie bądź taka. Odpale ci szluga. Chcesz?
- Zależy jakie masz - odpowiedziałam obojętnie nie patrząc na niego.
- Nevady.
- To nie chcę.
- To będę musiał zrobić to - po czym sięgnął do kieszeni mojej bluzy i wyjął z niej zapałki.
- Odkupisz mi je - jak zawsze zdobywałam się na obojętny ton.
- Oczywiście panno perfekcyjna.
Zawsze się droczyliśmy, a rozmawialiśmy ze sobą tylko wtedy kiedy chodziło o papierosy. Zayn zapalał już koniec papierosa kiedy..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
fajny pomysł. patrząc na szablon myślałam, że od razu będzie o Niall'u. czytam dalej! :)
OdpowiedzUsuń