niedziela, 17 lutego 2013
Rozdział 4
- Nie wkurzaj mnie tylko przynieś rano. Mam zły humor rozumiesz?! Jak mnie wkurzysz odgryzę ci głowę! - nie zważając na to, że w pokoju obok śpi moja mama zaczęłam się wydzierać na niego przez telefon.
- Dobra księżniczko. Przyniose rano - rozłączył się. Rano zaspałam i obudziła mnie mama wrzeszcząca z dołu.
- Amelie przyszedł kolega do ciebie ! - ogarnęłam tylko włosy i ubrałam koszulkę bo zwykle śpię w samym staniku. Zeszłam na dół.
- No wreszcie. Myślałam, że nie przyniesiesz.
- Fajna mina - spojrzałam w lustro wiszące obok drzwi.
- Zamknij się Malik - wyrwałam mu plan lekcji z ręki - możesz już iść.
- Nie zaprosisz mnie na herbatę?
- Nie.
- Am nie zwracaj się tak do gościa. Wejdź Zayn. Napijesz się czegoś? - oczywiście moja mama musiała się wtrącić bo jakże by mogło być inaczej. Odruchowo walnęłam się otwartą dłonią w czoło i poszłam do pokoju, a tamci zostali na dole i jak głupi się chichrali.
Położyłam się na łóżku i ogarniałam jakie lekcje mamy w poszczególne dni. Odwróciłam kartkę, a na niej był napis: "Ams, nie lubisz mnie ale proszę umów się ze mną." Roześmiałam się i zbiegłam na dół myśląc, że jeszcze tam będzie ale w kuchni nie był ani mamy ani jego.
- Mamo jesteś w domu?! - ale nic nie usłyszałam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jestem zazdrosna, nie mogę więcej napisać...
OdpowiedzUsuń